Drogi / utrudnienia w ruchu Przejdź do strony
   e-Urząd Przejdź do strony
   Edukacja Przejdź do strony
   Fundusze unijne Przejdź do strony
   Nieruchomości Przejdź do strony
   Oferta inwestycyjna Przejdź do strony
   Parkingi Przejdź do strony
   Podatki 2017 Przejdź do strony
   Zamówienia publiczne, przetargi Przejdź do strony

 

 

PANORAMA MIASTA
Kliknij, żeby zobaczyć obraz z kamery

 

RYNEK

Kliknij, żeby zobaczyć obraz z kamery

 
PLAC WOLNOŚCI

Kliknij, żeby zobaczyć obraz z kamery

 

BAZYLIKA

Bazylika

 

WIRTUALNA WYCIECZKA

Wirtualna wycieczka

 

 

RYBEK Z RYBNIKA

 

Rybek z Rybnika


   

Strona główna

Aktualności


   

Zmiana na stanowisku skarbnika miasta


31 maja pracę w Urzędzie Miasta Rybnika zakończył Bogusław Paszenda. Wieloletni skarbnik miasta przeszedł na zasłużoną emeryturę.

 



Bogusław Paszenda funkcję skarbnika miasta pełnił praktycznie od chwili reaktywowania w Polsce samorządu terytorialnego, co nastąpiło po historycznych przemianach ustrojowych zapoczątkowanych w 1989 roku. Zajmując się finansami i budżetem miasta, pomagał zarządzać miastem trzem kolejnym jego prezydentom: Józefowi Makoszowi, Adamowi Fudalemu oraz Piotrowi Kuczerze. Z końcem maja zakończył swoją pracę w magistracie, przechodząc na zasłużoną, emeryturę.

 

***

 

Zapraszamy do przeczytania rozmowy, która ukazała się na łamach  Gazety Rybnickiej z maja 2017 r. (s.14).

Ze Skarbnikiem Miasta Rybnika rozmawiał Wacław Troszka.

 

Pół wieku przepracował Pan w miejskiej administracji. Czy realia, w których zaczynał Pan pracę w magistracie, bardzo różnią się od współczesnych?

To dwa diametralnie różne światy. W 1967 roku była to administracja państwowa i zniewolenie komunistyczne ze wszystkimi jego konsekwencjami. Nie było dowolności w operowaniu budżetem i finansami miasta, bo była to część budżetu państwa. Natomiast z nastaniem roku 1991 miasta i gminy stały się w pełni samodzielne. Trzeba jednak pamiętać, że odpowiedzialność też była znacznie większa. Stopniowo, z upływem lat, poszerzano zadania gmin, dodając im zadań i obowiązków. Z dodawaniem pieniędzy na sfinansowanie tych nowych zadań było już znacznie gorzej. Potem pojawiły się fundusze przedakcesyjne i unijne. Tamte i obecne budżety miasta są nieporównywalne, i to nie tylko ze względu na przeprowadzoną po drodze denominację.

 

Na Śląsku „skarbnik” kojarzy się raczej z kopalnią i Barbórką… Jakie są zadania i odpowiedzialność skarbnika miasta?

Upraszczając, skarbnik jest generalnie głównym księgowym budżetu miasta. Ma prawo (i obowiązek) kontrasygnaty, co znaczy, że bez jego podpisu miasto nie może zaciągać pożyczek i kredytów. W praktyce skarbnik nadzoruje podległe mu wydziały (finansów, podatków i księgowości), weryfikuje dokumenty związane z postępowaniami przetargowymi, kontrasygnuje umowy. Doradza organowi wykonawczemu (przez trzy pierwsze kadencje był to zarząd miasta, a potem prezydent). W wyjątkowych sytuacjach skarbnik może nawet zablokować operacje finansowe miasta. Na posiedzeniach komisji finansów i rewizyjnej oraz na sesjach rady miasta przedstawiałem stanowisko organu wykonawczego. Nie zawsze podzielałem w pełni to stanowisko, ale przecież różnice zdań, jak i to, że głos decydujący ma szef, czyli prezydent miasta, to sprawy normalne i oczywiste. Zawsze jednak wspólnie z moim zastępcą i pracownikami służb finansowych szukaliśmy najlepszych dla miasta rozwiązań, spełniających wolę organu wykonawczego. Do tej pory zawsze udawało się takie znajdować.

 

Miasto wielokrotnie się zadłużało. Czy to też był wynik Pańskiego „doradzania”?

Pierwsza zaciągnięta przez miasto pożyczka w Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej była przeznaczona na modernizację oczyszczalni ścieków, która była niezbędna dla spełnienia kryteriów ekologicznych i umożliwiła późniejszą rozbudowę sieci kanalizacji sanitarnej w dzielnicach. Tak, doradzałem, by się zadłużać, ale w sposób mądry i najbardziej ekonomiczny.

 

A kolejne pożyczki, kredyty i rosnące zadłużenie miasta…?

Chyba z końcem pierwszej lub początkiem drugiej kadencji weszliśmy w spór z nadzorującą finanse samorządów Regionalną Izbą Obrachunkową w Katowicach. Izba uchwałą swojego kolegium zablokowała naszą uchwałę budżetową, dlatego że założyliśmy w niej zaciągnięcie nowego kredytu, pomimo niespłacenia w całości kredytu wcześniejszego. Takie stanowisko RIO groziło blokadą rozwoju i paraliżem nie tylko Rybnika, ale wszystkich gmin nadzorowanych przez katowicką Izbę. Uparłem się wtedy, by zaskarżyć uchwałę RIO do sądu. Co to się działo! Ale mieliśmy rację, co sąd potwierdził po trwającej ledwie kwadrans rozprawie. Sądzę, że to między innymi ten „precedens” zbudował autorytet Rybnika w województwie. Potem była emisja obligacji komunalnych, w trzech transzach – w latach 2002 i 2003 oprocentowanych 1,3%. Z emisją trzeciej transzy zwlekaliśmy do samego końca (2007 rok), sygnalizując, że gotowi jesteśmy z niej zrezygnować ze względu na wysoką naszym zdaniem cenę. Wtedy bank obniżył ją do 0,35%, co było już całkiem atrakcyjnym oprocentowaniem. Tak właśnie walczyliśmy o możliwość mądrego i w miarę taniego zadłużania miasta, bo bez tych środków jego rozwój nie byłby możliwy. Ostatnią ratę obligacji (14,5 mln zł) spłacimy 10 listopada. Przypomnę, że środki z obligacji przeznaczone były w szczególności na wkład własny miasta w rozbudowę kanalizacji, współfinansowaną przez Unię Europejską.

 




Bogusław Paszenda. Fot. W. Troszka

 

Czy kiedyś zabrakło miastu pieniędzy np. na wypłaty dla nauczycieli?

Nie. Przez wszystkie te lata mieliśmy dobrą lub znakomitą płynność finansową. Łącznie w całym okresie na lokatach, na których lokowaliśmy wolne środki miasta, zarobiliśmy tyle, że pokryło to z naddatkiem koszty obsługi zadłużenia miasta, czyli obligacji, kredytów i pożyczek. Było to efektem perfekcyjnego zarządzania przez służby finansowe przepływem pieniędzy między urzędem i jednostkami organizacyjnymi oraz codziennego poszukiwania najkorzystniejszych ofert lokat. Obecnie mamy na rachunkach bankowych i lokatach terminowych ponad 115 mln zł.

 

Rozumiem, że o finanse miasta nie musimy się więc martwić?

Stan finansów i przyszłość miasta, jak zawsze, są w rękach organów gminy. Prezydent i rada miasta muszą najpóźniej we wrześniu podjąć szereg ważnych decyzji dotyczących m.in. planowanych inwestycji i ewentualnie zaciągnięcia kolejnych kredytów, m.in. z Europejskiego Banku Inwestycyjnego. Pod uwagę trzeba będzie jednak wziąć zobowiązania wynikające z tegorocznej wieloletniej prognozy finansowej. Począwszy od roku 2018 konieczna będzie stała znaczna redukcja wydatków bieżących. Decyzje, o których mowa, będą punktem wyjścia do prac nad budżetem miasta na rok przyszły i nad nową wieloletnią prognozą finansową.

 

Usłyszałem taką opinię, że jeszcze długo magistraccy urzędnicy będą wspominać Pańskie przecinki i podobno wcale nie chodzi o przecinki w zestawieniach kwot budżetowych...?

Jestem bardzo uczulony na kulturę słowa i poszanowanie języka ojczystego. Rażą mnie drobiazgi, których inni nawet nie dostrzegają, a przecież przecinek, lub jego brak, może zmienić sens zdania. Ustawa o języku polskim z 1999 roku w art. 3 nakłada na wszystkie organy władzy publicznej oraz instytucje obowiązek dbania o poprawne używanie języka. O tej ustawie nikt z urzędników nie pamięta, bo jej się nie przywołuje w podstawie prawnej uchwał i zarządzeń. Urzędnicy muszą dbać też o język mówiony, nie tylko pisany. Na pamiętnej dla mnie sesji z 18 maja to było kuriozum: co chwila „dwutysięczny siedemnasty”, zamiast „dwa tysiące siedemnasty”. Troszkę wstyd, Panowie! W naszej erze był tylko jeden rok dwutysięczny, każde kolejne zaczynają się od słów „dwa tysiące”. Zdaję sobie sprawę, że mojemu odejściu na emeryturę towarzyszy westchnienie ulgi – nareszcie, hulaj dusza! „Piszta – mówta, co chceta”, piekła, czyli „starego skarbnika”, nie ma! Wierzę, że jednak tak nie będzie. Tym bardziej, że na emeryturze będę czytał wszystkie uchwały i zarządzenia, no i nie omieszkam pochwalić za piękny, czytelny styl i brak błędów.

 

Co chciałby Pan przekazać swojemu następcy?

Odchodzę na emeryturę na własną prośbę, świadom ogromu zadań stojących przed organami gminy i przed skarbnikiem miasta. Mojemu następcy życzę, by liczono się z jego zdaniem w sprawach budżetu, finansów i ogólnie rozumianej polityki ekonomicznej miasta. A organom gminy – prezydentowi i radnym – życzę, by pracując zgodnie dla dobra naszego kochanego Rybnika i jego mieszkańców, podejmowali zawsze optymalne decyzje.

Wszystkim dziękuję za wszelkie dobro i wszystkich przepraszam za wszystko, co było złego z mej strony. Miałem dobrych szefów i wspaniałych współpracowników. Dziękuję prezydentowi Piotrowi Kuczerze, a także jego poprzednikom: Adamowi Fudalemu, który przez 16 lat musiał codziennie znosić moje zmienne nastroje, i Józefowi Makoszowi, który zaryzykował i zaproponował radzie miasta powołanie mnie na to stanowisko. Dziękuję radnym oraz członkom zarządów i wiceprezydentom wszystkich kadencji. Dziękuję wszystkim moim współpracownikom, szczególnie tym najbliższym. Ponieważ moja praca w urzędzie sięga niemal prehistorii, to chcę również podziękować prezydentowi Eugeniuszowi Szymikowi, który w tych trudnych czasach (podobnie jak poprzednik p. Tadeusz Meisner) wspierał mnie i ochraniał, ale który przede wszystkim przygotował i przekazał samorządowi znakomitą kadrę urzędniczą, fachową i zaangażowaną w pracę dla dobra mieszkańców Rybnika. Wielu z tych ofiarnych urzędników odeszło już niestety na zawsze, a niektórzy oceniają pracę organów miasta i urzędników z pozycji emeryta.

 

No właśnie, przejście od zarządzania budżetem miasta do zarządzania budżetem polskiego emeryta z pewnością nie będzie takie proste. Czy ma Pan jakieś konkretne plany, które zamierza Pan zrealizować na owej emeryturze?

Dobry żart – jak się ma budżet miasta do emerytury? – tynfa wart! Daję sobie czas na wypoczynek i „aklimatyzację” do końca sierpnia, a potem będę przyglądał się pracy organów gminy z pozycji mieszkańca i wyborcy, a kolegom z urzędu chętnie w razie potrzeby służył będę pomocą. Ale jestem przekonany, że bez starego skarbnika świetnie sobie poradzą. Czego im z całego serca życzę.

 

***

 

Uchwałę w sprawie odwołania z dniem 31 maja Bogusława Paszendy z funkcji Skarbnika Miasta Rybnika w związku z jego przejściem na emeryturę Rada Miasta Rybnika podjęła na sesji, która odbyła się 18 maja. Jednocześnie rada osobną uchwałą powołała nowego skarbnika, którym został Dariusz Skaba, dotychczasowy zastępca głównego księgowego budżetu.

 

Warto przeczytać także inny artykuł Gazety Rybnickiej  pt.  Skarbnik, komputer i sfinks, który na łamach miesięcznika samorządowego ukazał się w związku z jubileuszem 25-lecia samorządu terytorialnego (Gazeta Rybnicka, październik 2015 r., strona 20). 






Poleć tą informację innym: wykop.pl facebook blip.pl twitter.com



Data dodania: 2017-06-01

powrót



   
ODWIEDŹ RYBNIK NA:
Facebook/rybnikeu
    
YouTube/rybnikeu
 
twitter/Rybnikeu   Instagram/rybnik.eu
PLAN MIASTA
Plan Miasta - mapa Google
  
Rybnicki System Informacji Przestrzennej
CYTAT DNIA
Najlepszym lekarstwem na gniew jest poczekać.
(Seneka)

GAZETA RYBNICKA

 Gazeta Rybnicka - aktualny numer

SERWISY MIEJSKIE

Serwis kulturalny - Kultura.rybnik.eu
Rybnik dla biznesu
OSKAR - Ogólnodostępny System Komunikacji Administracji Rybnickiej
 Turystyka w Rybniku
 Edukacja w Rybniku
 E-karta
 

 

GWIAZDY w RYBNIKU


  Poprzednia strona  
Organizacje pozarządowe Informacje dla osób niepełnosprawnych Biuletyn Informacji Publicznej UM Rybnika English version Kontakt